Kalendarz · sezon ligowy · Kalisz
Który wieczór jest twój
Terminarz nie jest u nas tabelą na cały rok, bo sala żyje tygodniem, a nie kwartałem. Poniżej to, co powtarza się co siedem dni, i to, co dzieje się tylko w sezonie. Jeśli planujesz przyjść po raz pierwszy, zerknij najpierw na czwartek — wtedy sala wygląda zupełnie inaczej niż w pozostałe dni.
Tydzień na sali, dzień po dniu
- poniedziałek
Zamknięte. Czyścimy klawiatury, wymieniamy to, co przestało działać, i aktualizujemy stanowiska, żeby nikt nie czekał na łatkę w środku meczu.
- wtorek i środa
Zwykłe granie od czternastej. Popołudnia bywają puste, wieczory szybko się zapełniają, ale prawie zawsze coś zostaje wolne.
- czwartek
Wieczór kolejki ligowej. Od dziewiętnastej większość stanowisk jest zajęta przez zgłoszone drużyny, reszta sali gra normalnie.
- piątek
Otwarte do drugiej w nocy. Najgłośniejszy dzień tygodnia, przy ladzie warto uprzedzić telefonicznie, że przyjdziecie w kilka osób.
- sobota
Od dwunastej. Przed południem przychodzą ci, którzy chcą potrenować w spokoju, po dwudziestej robi się jak w piątek.
- niedziela
Krótszy dzień, do dwudziestej pierwszej. Dobry moment na sparingi między drużynami, bo nikt nie patrzy na zegarek z powodu pracy.
Jak prowadzimy sezon ligowy
Sezon składa się z ośmiu kolejek rozgrywanych w czwartki, a na koniec dokładamy wieczór finałowy dla czterech najlepszych drużyn. Zapisy przyjmujemy przy ladzie albo telefonicznie, do skompletowania listy na tydzień przed pierwszą kolejką.
Drużyna zgłasza pięć osób i jedną rezerwę, żeby jedna choroba nie kasowała całego meczu. Wyniki wpisujemy na tablicę tego samego wieczoru, a tabelę przepisujemy na czysto w każdy poniedziałek, przy okazji przeglądu sprzętu. Kto opuści dwie kolejki z rzędu bez uprzedzenia, wypada z rozgrywki — nie z złośliwości, tylko dlatego, że przeciwnicy zostają wtedy z pustym wieczorem.
Sparingi, treningi i wolne wieczory
Poza ligą sala działa najzwyczajniej w świecie: przychodzisz, siadasz, grasz. Sporo osób umawia się tu na sparingi przed kolejką, bo trening w jednym pomieszczeniu wygląda inaczej niż ten sam skład rozrzucony po mieszkaniach w trzech dzielnicach.
Jeśli chcesz zająć kilka sąsiadujących stanowisk na konkretną godzinę, zadzwoń tego samego dnia. Zapisujemy takie rzeczy ołówkiem na kartce przy ladzie i tyle wystarczy. Pojedyncze osoby nie muszą uprzedzać nigdy, poza piątkowym i sobotnim wieczorem, kiedy naprawdę bywa ciasno.
Między meczami większość ludzi wychodzi na chwilę do kąta z kanapą. Tam też zostawiamy kartkę z aktualną tabelą, więc można sprawdzić, kto na kogo trafia w następnej kolejce, nie wracając pod tablicę przy wejściu.
Zdarza się, że w środku tygodnia ktoś pyta o wieczór na wyłączność, na przykład na urodziny albo zjazd starego składu. Robimy to rzadko i tylko poza czwartkiem, bo kolejki ligowej nie przesuwamy dla nikogo. Najlepiej pytać z dwutygodniowym wyprzedzeniem i liczyć się z odmową, jeśli termin wypada w piątek lub sobotę.